To już jutro! Ostatni dzień tego roku. Mały toast na cześć nowego i do dzieła! To moje Top 3 najważniejszych rzeczy tego roku:
Ten rok był dla mnie spokojny, ale inny niż wszystkie, bo z trójką dzieci w domu. Już wiem, że nigdy w moim życiu takie doświadczenie się nie powtórzy. Obserwacja i wychowywanie dwóch małych Brzdąców na raz jest nieporównywalna z jednym Nicponiem. Intensywny rozwój, dużo czasu dla Nich, mniej dla siebie, ale zdecydowanie warto. Warto było wziąć dla tych uśmiechniętych (lub też drących się) buziek maksymalny czas urlopu macierzyńskiego.
Powiększenie się naszej rodziny przyspieszyło realizację marzeń. Kupiliśmy wreszcie działkę pod budowę domu w rodzinnej wsi Męża. Mieliśmy gdzie spędzać letnie weekendy dzięki temu. Wybraliśmy projekt z niemałymi dyskusjami, uzyskaliśmy pozwolenie, wstępną decyzję kredytową. Cieszymy się, ale i zdajemy sobie sprawę jakie nas czeka przedsięwzięcie! Dla nas to jak misja kosmiczna.
Co jeszcze? Matka się rozwija! Z końcem wakacji postanowiłam założyć, a w zasadzie pisać na już założonym wcześniej blogu. Idzie mi to tak jak widzicie, nie jest to tak łatwe jak się wydaje. Nie mam za bardzo co podsumowywać - bo to krótki okres blogowania :) Ale najpopularniejszymi postami 2014 były:
Podwójny poród - podwójny cud
Chodzik? Zdecydowanie NIE!
Zmieniam ciało w 10 tygodni!
Ponadto wzięłam udział w warsztatach rozwojowych o czym było tu Spełniona mama to mama na warsztatach . Wyrwały mnie z domowego kieratu i dały kopa do działania i pracy nad sobą.
A teraz postanawiam:
Zadbać o siebie, a raczej kontynuować akcję Zmieniam ciało w 10 tygodni!
Zadbać o zdrowie całej rodziny: regularny ruch i zdrowe jedzenie. Przede wszystkim Mąż tego potrzebuje, dla swojego dobra, bo już czas najwyższy mu pomóc w walce z kilogramami.
Zbudować dom. Choćby do połowy!
Zadbać o Was, czyli o czytelników. Zdobyć nowych. Zmienić chcę trochę ten dziecięcy styl bloga (mam na myśli przeładowanie emotikonami :)) na bardziej "profesjonalny". Rozwinąć tematykę, bo życie to nie tylko matkowanie na okrągło 24/7.
Rok 2015 będzie rokiem intensywnym, na pełnych obrotach. Styczeń to ostatni miesiąc urlopu z dzieciakami. Bo w lutym mama wraca do pracy! Przewróci to życie wszystkich do góry nogami. Dostaniemy pętlę na szyję, której pragniemy - kredyt. I zaczniemy budować nasze własne miejsce na Ziemi. Będziemy patrzeć z niego na własny Kawałek Nieba. Okupione to będzie niemałym poświęceniem czasu, energii, pieniędzy. Będzie naszą Misją Kosmiczną 2015 :) Trzymajcie kciuki za nas!
Życzę Wam wspaniałego, pięknego i owocnego roku 2015! Oraz spełnienia wszelkich postanowień, jeśli je robicie :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz