17 lipca 2015

Z DZIENNIKA BUDOWY II: stan 0 w miesiąc!

Minął pierwszy miesiąc odkąd wbito łopatę by wykopać fundamenty na naszej działce. W ciągu tego czasu osiągneliśmy stan 0. Tempo wykonawcy jest zawrotne :) W chwili obecnej murowane są ściany, ani się nie obejrzymy a będzie więźba dachowa położona. Coraz bliżej spełnienia naszych marzeń, przełożenia tego co na papierze na rzeczywistość. Tygodnie uciekają nam przez palce. Nie zauważam kiedy z poniedziałku robi się piątek... Przed pracą, po pracy, w weekend, nawet teraz w czasie urlopu... Wciąż mamy coś do załatwienia w związku z tym przedsięwzięciem. Mąż ciągle na budowie, ja ciągle z dziećmi i w dodatku w domu prawie nas nie ma. Sytuacja staje się męcząca, a to dopiero początek... Wiele sytuacji powoduje między nami kłótnie Wszystko mam nadzieję przetrzymamy i będą tu następne części "Dziennika". Bo warto!


Fundamenty. I od razu ma się lepsze wyobrażenie własnego domu :)


Największa piaskownica dla moich Bąbli :)


A tu polewane fundamenty wodą. Przy okazji dzieciaki miały mnóstwo frajdy i ochłodę w upalne dni.


A to stan obecny - murowanie :) Gabi, bardzo entuzjastycznie podchodzi do budowania domu. Tworzy Blance salon: "A tu Ci postawię stolik".





12 lipca 2015

Zdrowe alternatywy! Cz I

Lato zapanowało w naszym kraju. Przyroda szaleje wydając plony coraz większej ilości warzyw i owoców sezonowych. Grzechem byłoby ich nie wykorzystać! Moją misją na ten sezon jest zmienienie złych nawyków żywieniowych mojej rodziny. Staje się to dla mnie priorytetem i jest trudnym wyzwaniem, bo powrót do pracy i mniejsza ilość czasu spowodowały, że wiele złych przyzwyczajeń żywieniowych powróciło do codzienności... Wiele rzeczy już udało mi się zmienić, jednak jeszcze sporo pozostało do zmiany. A skoro jest lato i natura wydaje nam obfitości zdrowego jedzenia, to jest to najlepszy moment by zmieniać menu. A poniżej przedstawiam Wam listę prostych zdrowych wyborów, które już stosuję od dawna:

1. Biały, byle jaki chleb -> chleb pełnoziarnisty, najlepiej z małej piekarni. Z tym u nas nie ma żadnego problemu, mam już swój ulubiony sklepik gdzie można dostać przeróżne pełnowartościowe pieczywo (zresztą nie tylko). Czasem pojawi się u nas chleb biały z supermarketu z braku czasu, ale próbując go przypominam sobie od razu dlaczego wybieram pełnowartościową wersję - po prostu marketowy biały chleb smakuje jak wata!

2. Wody smakowe -> woda mineralna, źródlana. Z wodą nie ma u nas większych problemów. Wszystkie moje dzieci nauczyły się pić czystą wodę od małego.

3. Napoje, soki z kartonu -> kompot lub sok własnej roboty. Z sokiem własnej roboty nie jest łatwo... Właściwie ostatnio popsuła mi się sokowirówka. Jakieś cztery miesiące temu :) Poza tym wolę robić soki zimą. Latem w upał preferuję wodę.

4. Bułka tarta -> otręby owsiane. Otręby doskonale udają kompletnie bezwartościową bułkę tartą :) Rzadko robię mięso w panierce, ale jeśli już mi się zdarzy, to otręby się do tego nadają idealnie.

5. Jajka ze sklepu -> jajka ze wsi, 100% ekologiczne, bo od babci mojego małżonka :) Chyba niczego wyjaśniać nie muszę.

6. Mąka biała (pszenna) -> mąka orkiszowa lub pszenna pełnoziarnista. Mówię tu o mącznych obiadach (naleśniki, gofry, pierogi) i ciastkach z dodatkiem różnych ziaren, otrębów, suszonych owoców itp (ciast ostatnio nie piekę z braku czasu).

7. Ziemniaki -> różnego rodzaju kasze, ryż. W moim przypadku wprowadzenie kasz było nowością, bo z czasów dzieciństwa pamiętam tylko pyry, ryż i makaron.

Dla niektórych z Was, jak i dla mnie to oczywistość, ale może są i tacy, którzy dopiero zaczynają zmieniać swoje nawyki :) Więcej napiszę na ten temat wkrótce :)