Zmienić ciało w 10 tygodni - oto wyzwanie którego się podjęłam od 1 grudnia :) Niektórzy mówią, że jestem chuda i niczego mi nie brakuje. Owszem, gruba nie jestem :) Niezdrowej chudości też sobą nie reprezentuję. Lecz czy faktycznie niczego mi nie brakuje? Po drugiej ciąży (wypasionej ciąży bliźniaczej zaznaczmy to :)) moje ciało na prawdę się zmieniło. Cellulit jakże ukochał moje uda i pośladki. Otulał je swoją miłością zawsze, ale teraz znacznie przesadził! Skóra straciła jędrność... Nawet moje bezcyckowie (miseczka rozmiaru B czasem wychodzi za luźna, więc o jakich cyckach tu mówić :P) po karmieniu opadło. Oponka jest a jakże by inaczej mogło być po ciąży. Oponka, krępująca zwłaszcza przy dopasowanych ciuchach. To ponarzekałam :) A teraz do roboty!! Plan działania opracowałam:
- Ćwiczenia 5-6 razy w tygodniu.
- Na pierwszy ogień i na "rozbujanie" swojej kondycji rowerek stacjonarny 30 minut przez 4 dni. Posiadam ten: http://www.arkus.sklep.pl/rower-magnetyczny-york-c202-nowy-p-21.html
- Potem włączam już Ewę Chodakowską i zaczyna się ciężka praca :) https://www.youtube.com/watch?v=7ox61vrNmto
- Mój grafik treningowy wygląda tak:
4 dni treningu i jeden dzień przerwy. Znów 4 dni treningu i jeden dzień przerwy itd. W bardziej popularny sposób, czyli 6 dni treningu i jeden dzień przerwy na pewno nie dałabym rady. Już trochę siebie znam ;) Tym sposobem 4/1 wyszło mi 5 lub 6 treningów na tydzień, zależy w jakie dni co wypadnie. Żeby się przypadkiem nie pomylić zaplanowałam to sobie w kalendarzu google.
- Waga nie ma żadnego znaczenia: chodzi mi o uzyskanie ładnej sylwetki, nie schudnięcie! Będę robić zdjęcia, by mam nadzieję widzieć zmiany :)
4 dni treningu i jeden dzień przerwy. Znów 4 dni treningu i jeden dzień przerwy itd. W bardziej popularny sposób, czyli 6 dni treningu i jeden dzień przerwy na pewno nie dałabym rady. Już trochę siebie znam ;) Tym sposobem 4/1 wyszło mi 5 lub 6 treningów na tydzień, zależy w jakie dni co wypadnie. Żeby się przypadkiem nie pomylić zaplanowałam to sobie w kalendarzu google.
- Waga nie ma żadnego znaczenia: chodzi mi o uzyskanie ładnej sylwetki, nie schudnięcie! Będę robić zdjęcia, by mam nadzieję widzieć zmiany :)
Za mną już cztery pierwsze dni z rowerkiem stacjonarnym :) Dziś dzień przerwy, a od jutra wieczorami powyższy film Ewy :D Mam nadzieję, że tym razem wytrwam w swoim postanowieniu. Za mną już kilka prób regularnych ćwiczeń, które niestety kończyły się po dwóch tygodniach... Teraz się nie dam i wrócę w końcu do formy! Kto dołącza?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz