Porady krążące tu i ówdzie dotyczące tego jak pisać bloga - chyba nie przestrzegam żadnych! Ponoć blog powinien być dobrze "ukierunkowany" i pisanie o wszystkim daje marne efekty... Relacjonowanie swego życia daje marne efekty... I sama nie wiem w co brnąć... Zaczęłam cykl o grach. Cykl miał być czwartkowy. Ostatni czwartek wypadł - będzie dziura - błąd - jak tak można - i co dalej? Ano poczekam na następny czwartek :) Tak, to niekonsekwencja i brak profesjonalizmu. Takie potknięcia są chyba nieuniknione przy trójce dzieci, panu Mężu i pracy. Hmmm... co tam jeszcze? Posty opiniotwórcze zaskakująco dużo mają wyświetleń, ale dla mnie powstały jakoś przypadkowo. Nie chciałam by był to blog, na którym oceniam jakieś produkty, ale cóż, gdy coś mnie ewidentnie, permanentnie wkurza to jest opinia. Oczywiście zła.
Zupełnie dziwnym trafem są tu posty kulinarne :) Haha! Kucharka ze mnie przeciętna, a dieta moich dzieci nie odbiega od reszty świata, choć staram się by zdrowo się odżywiały. Czy dodawać więcej przepisów? Nie zmieni się wtedy ten blog na kulinarny? Tematy o kupkach i dzieciowych za(k)upkach mnie nie kręcą. Przedstawianie wyidealizowanych obrazów moich dzieci (jak to bywa na różnych blogach) też mnie nie kręci. Nie mam porządnego aparatu to i zdjęcia są nieciekawe.
Mój brak zdecydowania, słomiany zapał i brak wytrwałości (czy to nie to samo?) są powszechnie znane. Nawet zastanawiałam się czy przestać pisać skoro nie mam obranego kierunku... Bo po co komu taki zamieszany blog.
Doszłam jednak do pewnych wniosków. To w końcu tylko blog! Wolno mi pisać o czym chcę :) Ważne by nie pisać o czymś co mnie nie interesuje i nie dotyczy. Nawet jeśli to blog tzw "parentingowy" to nie muszę pisać tylko o dzieciach. Bo przecież z nazwy już jestem Mamą 2 plus 1. O czym powinna pisać matka blogerka? O tym co zechce. Będę pisać o wszystkim. Nawet jeśli ten blog ma się rozejść na 100 kierunków. Nic nie muszę. No i po co czytałam te porady w stylu "jak pisać bloga?" Nie dostosuję się pewnie nigdy. Bo ma być życiowo. Nie pod kolor aktualnej mody. Nie będzie tu słodkich idealnych zdjęć idealnie ubranych dzieci. Będę pisać jak jest, a nie jak być powinno. Nie będę na topie mamowych blogów. I co z tego? Popiszę, pobazgrolę, Czytelnik to oceni. Od tego w końcu jest. I tyle.
Just me :)
.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz